Jasnota biała? Nie! Karbieniec pospolity!

    Największym problemem z ziołami jest to, że nie zawsze łatwo je rozpoznać. I tak, zdaje mi się, że to jasnota biała. Ale czy na pewno? 

Pokrzywie listki? Są. Kwiaty białe? Są. Ale jakieś takie drobniejsze niż na wszelkich fotkach jasnoty, jakie bacznie obejrzałam.

Na nic innego jednak niż jasnota, ziółko spotkane dziś nad jeziorem, mi nie wygląda. O jasnocie można przeczytać w wielu mądrych miejscach, że jest pożyteczna, jadalna i dlatego, jeżeli spotkam ją jeszcze w większej ilości, na pewno urządzę zbiory. Jest przeraźliwie sucho i jeżeli czegoś spodziewam się zebrać w sporej ilości, to nie jasnoty, która lubi umiarkowanie, a nie suszę. A jeżeli czegoś nie ma w dużej ilości, nie zbieram, tylko cieszę się tym, że jest. Sąsiadkami tej damy z fotki są okazy dzikiej mięty. Też ich za mało, by je zrywać.

Niemniej cudownie jest znaleźć dziką miętę. I nauczyć się rozpoznawać jasnotę białą.

Tak, właśnie o takich nudach będzie ten blog.

Edycja 

Wczoraj nie nauczyłam się rozpoznawać jasnoty białej.

A dziś zyskałam pewność, że już wiem, jak wygląda karbieniec pospolity. Wcale nie taki pospolity, bo ja jegomościa widuję rzadko. I nic dziwnego, bo ma specyficzne wymagania – lubi środowisko wilgotne, a ja przecież mieszkam w od lat stepowiejącej krainie.

Dla mojego mniejszego blamażu – karbieniec jest z jasnotą spokrewniony.

I też jest cenny zielarsko: KLIK!

A czy z niego kiedyś skorzystam? To zależy od tego, czy go jeszcze wytropię.

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: