Babka lancetowata po raz pierwszy

Po raz pierwszy, bo babka lancetowata jest tak dobroczynna, że nie mam zamiaru się ograniczać do użycia jej na jeden sposób. W zasadzie już dziś mogę napisać o dwóch sposobach, na które zadziałałam z tym dobrym ziółkiem. Ale po kolei.

Jeżeli w wyszukiwarkę wpiszemy frazę: babka lancetowata, wyskoczy nam tyle linków z mądrościami, że ja naprawdę nie będę się błaźnić parafrazując teksty mądrzejszych ode mnie. Większość wyskakujących linków można potraktować serio, omijać lepiej te, w których wywody na temat wąskolistnej, jak ją inaczej zwą, zilustrowane są fotkami ze znaną nam wszystkim babką lekarską. Internety roją się od bzdur, a to, że widnieją one na poczesnych miejscach w przeglądarkach, to kwestia pozycjonowania tych, którzy za to płacą.

Na fotce na górze widnieje dorodny okaz języczków polnych, które wbrew tej ślicznej nazwie, znalazłam w mieście. Niestety, w pobliżu zbyt ruchliwej trasy, by pozyskiwać tam zioła do spożywania.

Dziś znalazłam okaz mniej efektownie wyeksponowany, ale w zdecydowanie zdrowszym miejscu. Miałam bardzo mało czasu i musiałam się spieszyć, ale nie omieszkałam zerwać garści listków, z racji, że okaz rośliny nie był pojedynczy.

Na powyższych obrazkach miejskie i wiejskie okazy babki lancetowatej, które spotkałam w ostatnich dniach – ten pierwszy zdecydowanie najmniej wyraźny, niemniej to te listki właśnie użyłam do zrobienia syropu na przeziębienie.

Syrop taki zwykle robiłam z młodych pędów sosny. W tym roku jednak natłok zajęć nie pozwolił mi wyprawić się na sosnowe cukierki (tak, można je wcinać!). A że pośród dobrodziejstw babki lancetowatej jest i działanie wykrztuśne, łagodzące podrażnienia górnych dróg oddechowych i przeciwzapalne – wbrew pierwszej myśli nie sporządziłam maceratu, tylko syrop właśnie.

Zrobić go jest niezwykle łatwo:

  • myjemy liście:

IMG_20180725_233929

  • siekamy je i wsypujemy warstwę do słoiczka:

warstwa w słoiczku

  • około centymetrowe warstwy rozdzielamy warstwami cukru lub miodu:

IMG_20180725_234523

Teraz już pozostaje wstawić całość w ciemne i zimne miejsce (lodówka?) i dać działać składnikom. Po 10 dniach można odlewać syrop. Gdzieś wyczytałam fajną radę: by moc z zielska wyduszać praską od czosnku. I tak właśnie mam zamiar postąpić za 10 dni.

Przepis na syrop znalazłam tu: KLIK!. Sporo można też znaleźć na tej stronie: KLIK! Ten drugi link prowadzi na okropnie komercyjną stronę, zapewne naszpikowaną reklamami, ale tekst naprawdę warto wziąć pod uwagę, dobry na szybkie spojrzenie, jeżeli nie mamy mądrych ksiąg pod ręką.

Ja parę takich mam, między innymi tę:

IMG_20180711_010318

Babce lancetowatej poświęcono tam tyle miejsca, że ominąć okaz takowej bez drobnego szaberku, to naprawdę obraza boska! Nawet dzieci wiedzą, że babka jest dobroczynna – wyczytałam. Fakt, wiedzą. Ale zwykle o tej lekarskiej. Moja córka poznała dziś lancetowatą i już sprzedała wiedzę o niej kumplowi.

Babkę chcę w tym roku pozyskać jeszcze na susz, bo o dobroczynnym działaniu naparów i odwarów wyczytałam tyle, że ciężko mi to zapamiętać. Jak będę polne języczki suszyć, napiszę i zapamiętam. Z racji jednak, że susz to nie to, co wyciąg ze świeżej rośliny, syropków też jeszcze porobię, na pewno.

Ale maceratu już nie, bo mam. Stworzony na warsztatach z Natalią Olejniczak, używam zawsze, gdy dzieci ukąsi komar lub ktoś się skaleczy. Cała rodzina traktowana była nim również, gdy spiekliśmy się podczas pobytu nad morzem. Ukąszenia, skaleczenia i przedawkowanie słońca to raczej domena lata, a olejowy macerat można używać oszczędnie. Myślę więc, że starczy go nam na ten sezon.

Pozostaje jeszcze alkohol jako środek do wydobywania mocy roślin… Czy z babki lancetowatej robi się nalewkę? Hmmm…

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: