Rośliny mijane w biegu

Niestety, choć wrzesień chwilami powala hojnością słońca i kresek na termometrze, trzeba to przyznać wprost: na wyprawy ziołowe czasu i sił nie staje. Takie realia półtoraetatowe. Mijam zioła w biegu, na spacerze z psem i tęsknię za czasem zatrzymania.

Ale teraz biegnę. Czasem coś złapię, błogosławiąc, że jest co łapać.

Nad miejskim jeziorem łączeń baldaszkowy – zniewala urodą i to cała jego moc:

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Zdobi i każe nastawiać się na bliższą znajomość w przyszłości komonica zwyczajna. Jak wczoraj wyczytałam u jednej z Wiedzących (KLIK!), sprzyja przekwitającym kobietom. A że służy i zniszczonym włosom, jako rzecze Autorytet: KLIK!, miałabym ochotę zebrać ją już teraz:

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Ale ten pies tak pędzi. Zupełnie jak czas, gdy tyle dnia zabiera praca. I jak dzień już nieuchronnie zmierzający ku przegranej z nocą.

Z soboty na niedzielę równonoc.

Z piątku na sobotę ochłodzenie.

Wszystko w biegu. Nie ma jak się zatrzymać, nie ma jak zatrzymać nieuchronnego.

Ale teraz trwa i łapię pamięć o roślinach w biegu, szczęśliwa, że jeszcze są.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: