Fiołek polny

Ponieważ nie jest to blog, a notatnik dla mnie, nie będzie tłumaczenia z nawalenia z wpisami, z regularnością i tak dalej. Dziś były pierwsze w tym roku przymrozki. Dziś też po raz pierwszy nie mogłam dostać się swobodnie na Dzikie Pole. Właściciel je zaorał i nie zostawił ni paska miedzy. Dlatego dziś powspominam jeden ze skarbów, które tam znalazłam jesienią. Fiołek polny. Prawda, że piękny?

Wstęp już poszedł się czochrać z aktualnością, ale fiołek polny niezmiennie jest piękny. Nie wiem, czy nacieszę oczy jego urodą w przyszłym roku, bo zwykle żyje tylko sezon, no chyba że mróz mu słabo dokuczy. Po cichu na to liczę!

Fakt, że spotkałam go jesienią dowodzi niezwykłości upalnej wiosny i lata, bo zwykle tego fiołka należy wypatrywać wiosną (i zwalczać! – dodaliby rolnicy). Dla zielarzy jednak jego podwójna wegetacja w tym roku to radość, bo subtelny fiołek ma potężne moce dobroczynne.

 

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Delikatny z urody, jest fiołek prawdziwym mocarzem w zdolnościach leczniczych. Dobroczynny i wewnętrznie, i zewnętrznie, będzie przeze mnie poszukiwany i pozyskiwany w przyszłym roku.

Dlaczego?

  • bo odtruwa,
  • usprawnia trawienie,
  • uśmierza ból,
  • leczy przeziębienia,
  • daję ulgę zmęczonym oczom,
  • wspomaga serce,
  • koi podrażnioną skórę.

I to jest bardzo duży skrót.

Ale jak na pierwszy po miesiącach milczenia zapisek – musi starczyć!

 

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: